sobota, 29 września 2012

Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś!

„Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś!”. Ben Sweetland, "Bogać się, kiedy śpisz". Ten cytat natchnął mnie do napisania właśnie o tym, jak myśli wpływają na nasz sukces. Jak wpływają na to, kim jesteśmy. Pomyśleć przecież możemy cokolwiek tylko chcemy, więc zgadzając się z tym zdaniem Sweetlanda, przyznajemy swoją ogromną moc stawania się tym, kim chcemy.


Jak zostać tym, kim się chce zostać? Jest kilka szkół i powszechnych opinii na ten temat. W każdej z nich jest ziarenko, a może i więcej prawdy, więc każdą metodę warto wypróbować, jeżeli bardzo nam zależy na rozwoju i zmianie.

1. Pracuj, pracuj i jeszcze raz pracuj. Tak zalecają zwolennicy ciężkiej pracy nad sobą, swoim charakterem i spełnianiem swoich marzeń, realizacją celów. Dużo ludzi  nie jest na tyle ambitnych i zmotywowanych, nie ma tyle energii i wiary we własne siły, aby skupić się na ciężkiej pracy nad sobą. Aby nie dać za wygraną trzeba wypracować w sobie metodę małych kroków i wyznaczać sobie małe cele na drodze rozwoju. Możemy chcieć zostać lekarzem, mieć lepszy kontakt z ludźmi albo zarabiać online. Bez względu na nasze cele i na to kim chcemy być, zawsze trzeba od czegoś zacząć. Małe sukcesy są motywujące. Jeśli jesteś nieśmiały a chcesz być bardziej otwarty na ludzi, zacznij od zapytania kogoś o godzinę na ulicy. Nie musisz od razu zaczynać konwersacji, po prostu odważ się na pierwszy krok. Zobaczysz, że później pójdzie o wiele łatwiej. Jest to troszkę truizm, ale działanie przybliża nas do celu. Można powiedzieć, że metoda pracy jest najskuteczniejsza, ale też najłatwiej jest powiedzieć, ok super to zaczynam od jutra... i nie zrobić nic.

2. Aby móc się rozwijać najważniejsze jest moim zdaniem nastawienie psychiczne. Bez niego praca, nawet bardzo ciężka, będzie nieefektywna, męcząca i efektem będzie mijanie się z celem. Ideałem byłoby, aby mieć maksimum rezultatów przy optymalnej pracy. Nie chodzi tutaj o to, aby mało robić a dużo zyskać. Chodzi o optymalizację naszych działań, aby robić tylko to, co będzie skuteczne. Jest to sytuacja idealna, ponieważ nie uniknie się niepowodzeń, ale każdy się zgodzi że chociaż też uczą, to najlepiej gdyby było ich najmniej.

Dlaczego niektórzy cały dzień się starają, pracują, uczą się i nie osiągają swoich celów? Inni od ręki dostają wymarzoną pracę,  udają im się inwestycje lub "wypala" im własny biznes? Odpowiedzi tak naprawdę może być kilka, ale najczęściej powodem tak różnych efektów podobnych działań jest nastawienie. Często sportowcy na takim samym poziomie i o takich samych warunkach fizycznych, na ringu/boisku wyglądają jakby byli na różnych poziomach. Jeden oprócz mięśni do swojego sukcesu używa też wizualizacji, wyobraża sobie każdy etap walki,  wierzy w siebie i jest bardzo ukierunkowany na zwycięstwo. Drugi jest dobry ale po prostu chciałby wygrać. Czegoś mu jednak zabrakło.

Teraz przyznaj sam przed sobą, jakie są Twoje cele. Co sprawiło, że jeszcze nie udało się ich osiągnąć? Robisz wymówki, czy działasz? Wierzysz w swoje powodzenie, czy nie? Jeśli nie, to zarzuć swoje plany, bo niestety tracisz tylko energię. Pomyśl o sobie dobrze, jako o osobie ambitnej, kroczącej gdzieś na drodze do celu. Ciesz się z każdego kroku, który wykonasz, bo przybliża Cię do tego, co chcesz zrobić, kim chcesz być. Jeśli masz się za osobę ubogą, to trudno będzie wyjść z impasu. Jeśli masz się za osobę bogatą z chwilowymi trudnościami, to ten stan minie, ponieważ jesteś (i będziesz) tym, kim myślisz, że jesteś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą informację zwrotną :) Pozdrawiam serdecznie